Od czego tu zacząć… Trudności jest naprawdę dużo – od problemów związanych ze strukturą językową, kulturą, kolokwializmami, dialektami, specjalistyczną terminologią, wieloznacznymi słowami czy takimi, które nie istnieją w drugim języku, wiedzą techniczną. Ale to nie wszystko. Czasem rwie się Internet, innym razem nawala oprogramowanie mające nam usprawnić pracę, konkurencja nie daje za wygraną, mają miejsce „ataki komputerów” – tłumaczenie maszynowe rośnie bowiem w siłę, do tego jak siebie wyceniać, aby wyjść na tym najlepiej. Tak, życie tłumacza usłane jest różnego rodzaju problemami. Jeśli jednak potraktuje się je jako wyzwania i rozsądnie do nich podejdzie, da się znaleźć rozwiązania.
Zależy ci na współpracy z tłumaczem o nienagannej opinii wśród klientów? Najlepszych profesjonalistów w branży najprościej znaleźć przez renomowane biuro tłumaczeń.
Od problemów nie uciekniesz, ale możesz je rozwiązać
Oczywiście problemy, z którymi spotykają się tłumacze są różne. Doświadczenie wielu specjalistów pokazuje, że każdy z nich może czasem opowiedzieć o zupełnie innych trudnościach, które musiał pokonać. Istnieją jednak i takie, które można uznać za „uniwersalne”. Z nimi zmaga się większość ekspertów z branży. Oto one!
Poczucie humoru – jak to przełożyć, aby wciąż bawić i nikogo nie obrazić
Ktoś kiedyś powiedział, że humor to jeden z najtrudniejszych elementów tłumaczeń. Jest to prawdziwe wyzwanie, i nie chodzi tutaj tylko o sprawne przełożenie kawału czy jakiejś śmiesznej anegdotki z jednego języka na drugi, ale zrobienie tego w taki sposób, aby zachować oryginalny smak słów i ich przekazu, a jednocześnie nadal bawić i nikogo nie urazić.
Dlaczego humor nastręcza takich trudności? Ludzie w różnych miejscach na świecie śmieją się z innych rzeczy. To, co w jednym kraju czy kulturze jest zabawne, w innych może być dla ludzi obojętne, nijakie czy nawet ich obrazić.
Tak naprawdę tylko najlepsi tłumacze, znawcy konkretnej pary językowej i dwóch związanych z nimi kultur będą w stanie stawić czoła temu zadaniu.
Struktura języka, czyli o „rządach” języka
Języki różnią się między sobą pod wieloma względami: składni, morfologii, fonologii czy leksyki. Do tego język jest dynamiczny, ciągle się zmienia. Bez wątpienia, struktura językowa to jeden z najczęstszych problemów tłumacza.
Nie ma tu innego rozwiązania jak swobodne poruszanie się w przestrzeni dwóch języków, z którymi się pracuje. Tłumacz musi świetnie znać strukturę obu tych języków.
Bezcenne jest doświadczenie. Z kolei bardzo pomocne są różnego rodzaju oprogramowania czy konsultacje z ekspertami.
Słowa, których nie ma. Czyli o byciu „czarodziejem”
Jednym z wyzwań, z jakim musi zmierzyć się tłumacz są słowa, których nie ma w języku docelowym. Tak, to dość paskudna i przerażająca sytuacja, ale trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie.
Nie jest to jednak sprawa, której nie da się rozwiązania, ale wymaga doświadczenia, wiedzy i swobody poruszania się pomiędzy dwoma językami.
Decyzję o tym, co robić w takiej sytuacji należy skonsultować z klientem. Istnieje bowiem możliwość pozostawienia oryginalnej piwonii nazwy oryginalnej i jej wyjaśnienie, użycie innego nowego słowa w zastępstwie, ale stworzenie zupełne nowego terminu w języku docelowym.
Wieloznaczne słowa. O byciu wnikliwym czytelnikiem
Są słowa, które mogą mieć kilka znaczeń, a ich wychwycenie wymaga wnikliwej i bardzo ostrożnej lektury tekstu źródłowego. A każde z tych znaczeń odkrywa się w zależności od sytuacji, w której zostanie użyte. Jest to komplikacja, choć wydaje się niewielkim niuansem.
Nie ma tutaj innego rozwiązania jak bycie czujnym i wnikliwym czytelnikiem. Oczywiście doświadczenie i znakomite opanowanie języków daje swobodę i wiedzę, które przekładają się na uniknięcie potknięcia się.
Kwestie kulturowe. O przekładaniu inności
Każda kultura ma swój język, którym mówi. Oczywiście jest to ogromne uproszczenie i uogólnienie, ale tak jest. Dialekty, kolokwializmy, lokalne wyrażenia – to wszystko mocno utrudnia przekładanie.
Przełożenie wszelkich wartości, symboli, inności czy niuansów związanych z kulturą to wyzwanie.
Rozwiązaniem jest tutaj dogłębne poznanie dwóch kultur języków, z którymi się pracuje. Wiedza daje narzędzia do tego, aby swobodnie poruszać się pomiędzy tymi dwoma przestrzeniami i możliwie najlepiej oddać przekaz z jednej do drugiej, tak, aby odbiorca docelowy wszystko zrozumiał.

Mam na imię Andrzej i jestem urodzonym kaliszaninem. Od 2 lat jednak mieszkam we Wrocławiu, gdzie pracuję w dużej firmie informatycznej. Moją pasją od dziecka było pisanie oraz języki obce. Dziś swoją fascynację łączę z pracą, która bardzo lubię za elastyczność i możliwości rozwoju. Dzięki temu dobrze wiem, jak przełożyć teorię na praktykę. Z przyjemnością podzielę się z Wami swoją wiedzą i spostrzeżeniami na różne tematy. Po pracy chętnie spędzam wolny czas na wyprawach w góry albo na wycieczkach rowerowych.